poniedziałek, 7 listopada 2011

Przyciąganie


               Nie ma powodów do czegokolwiek. 
W ogóle nie ma żadnych powodów. Są tylko konsekwencje.
            Nie jest ważne co nas popycha. Ważne jest, co nas pociąga.
            Jesteśmy tu i teraz. Nie ma znaczenia skąd przyszliśmy, jaką drogą tu doszliśmy. Znaczenie ma to, którędy pójdziemy. A to zależy od tego, dokąd chcemy dojść.

            ***

5 komentarzy:

  1. a gdy nie wiemy dokąd chcemy dojść to zostaniemy gdzieś dopchnięci

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, racja. Zresztą, pojęcia popychanie - przyciąganie są względne. Seneka to wspaniale ujął: "chętnych losy prowadzą, opornych wloką."
    Być wleczonym albo popychanym? Niewielka różnica. Lepiej iść samemu. Tam, gdzie się chce. Taak... to znaczy gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  3. ...a co z potrzebami fizjologicznmi....
    co nas w tym przypadku popycha wiemy a co przyciąga ?
    ...co do konsekwencji, hm...każdy wie..
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak, człowiek się tu wysila, chciałby napisać coś takiego metafizycznego, refleksje, abstrakcje, a tu zaraz ktoś to sprowadzi do poziomu g... no, gleby powiedzmy. Ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sprawie potrzeb fizjologicznych aby było metafizycznie to napiszę że pociąga nas

    WIELKIE BIAŁE UCHO


    Paweł

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.