piątek, 3 lutego 2012

Dizajn



Wiele z tego co robimy – oprócz czysto biologicznych, fizjologicznych procesów, bo te zaprojektował kto inny – to projektowanie. „Rzucanie” czegoś w przyszłość, gdzie ma się stać rzeczywistością. WYmyślanie.
Jako gatunek ludzki, dysponujemy zdolnością projektowania rzeczy materialnych: przedmiotów, procesów, technik, technologii. To podstawa, to oczywiste, dzięki temu żyjemy w świecie materialnym prawie w całości stworzonym przez nas. My – homo faber.
Choć, paradoksalnie, całe wieki żyliśmy w przeświadczeniu, że świat już jest, gotowy, precyzyjny jak zegarek, rządzą nim dokładne prawa a my musimy ten świat, te prawa odkryć i dostosować się do niego. Obserwować go, odkrywać, być mu posłusznym.
Dawna idea: poznajemy świat i obsługujemy go. Potrzebujemy tylko instrukcji. Człowiek jako operator. Nieprawda. Było, minęło – znowu jazda na skończonym koniu, regulacja wyschłych rzek. O świecie wiemy już wszystko co potrzebne, żeby go zmieniać. Nie kontemplować, nie interpretować. Zmieniać i więcej – projektować.
Ale: konstruujemy też własny świat przeżyć i doświadczeń, żyjemy w otoczeniu przez nas skonstruowanym. Pojęcie „projektowanie doświadczeń” albo „projektowanie emocji” to dziś terminy techniczne. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, jak daleko sięgają już nasze możliwości ingerowania w świat? Technika, medycyna, cyborgizacja ludzi, przekształcenia genetyczne, które przerobią nas na neoludzi i postludzi.  To już inny świat, ale chyba tego nie rozumiemy… . My nie odkrywamy świata, my go konstruujemy, wytwarzamy – to będzie postępować. Słowo design, projektowanie, robi dziś karierę i nie bez powodu: wszyscy już jesteśmy designerami, projektantami.
Oraz: żyjemy w świecie społecznym, wśród ludzi, którzy wytwarzają własny, wspólny świat. Tak, wytwarzają: to społeczne, wspólne konstruowanie świata, kultura, obyczaje instytucje społeczne tworzone poprzez słowa, deklaracje, umowy, mowę w ogóle. Umawiamy się, że coś jest i to – jest. Tak powstaje świat. Stara historia? Na początku było słowo. Może inaczej: na początku było dwoje ludzi i umowa. Potem cała reszta.
            *
            W czasach infantylizmu ludzkiego gatunku używano pojęcia „prawa naturalnego”. Trudno o większy idiotyzm. Jakie to prawa tworzy natura dla człowieka?  Jaka to natura tworzy prawa? Te prawa to tabula rasa, może były, ale wyblakły, zniknęły. Natura tworzy prawa dla siebie, prawa natury, fizyki, chemii. To nie są prawa dla ludzi. To warunki i ograniczenia. Dla nas są tylko te prawa, które sami dla siebie stworzymy. Szperanie w naturze nic nie da. Nic tam nie znajdziemy. Musimy stworzyć, zamiast znaleźć. Choć tego bardzo się boimy. Wielu dorosłych ludzi bardzo dziś boi się faktu, że świat – a konkretnie – ich własne życie - może być wynikiem naszej decyzji. Ucieczka od wolności. Od decyzji. Od samokreacji.
            Co tworzy natura? Nas. I zostawia swojemu losowi; jesteśmy jak dzieci, które dopiero teraz zaczynają to rozumieć. Jesteśmy sami. Matka natura umarła, tak jak Bóg. Nikt nam już nie powie: tego nie rób albo rób to. Sami musimy sobie zawiązać sznurowała w butach. Musimy zadbać o siebie, zarządzać swoim życiem, zaprojektować je. Może nawet, jeśli świat pozwoli, zamienić je w dzieło sztuki. Właśnie, świat. Jego też trzeba projektować, nikt nas nie wyręczy, chyba że zlecimy to kosmitom. Jak nam się nie uda, to ten świat pójdzie w diabły. Z hukiem. Albo ze skowytem, jak pisał poeta.
            Ludzie to gatunek, który ma już możliwość projektowania samego siebie, ale jeszcze sobie tego nie uświadomił. Świadomość nie nadąża za faktami, zresztą, jak zwykle. Życie to sztuka projektowania. Niech design nie kojarzy nam się z wymyślaniem szpanerskich ciuchów, drogich samochodów i komputerów Apple. Świat jest tylko materiałem. Design jest wszędzie.
            Zaprojektuj siebie, albo ciebie zaprojektują. Nie wierzysz, że można?
Tym dla ciebie gorzej.
           
***     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.