poniedziałek, 8 kwietnia 2013


@ MYŚL DNIA.   Lubię teatr, owszem, chociaż przyznaję, rzadko w nim bywam. Jak już jestem, to mam jeden problem. Zamiast patrzeć na to, co się dzieje na scenie, ukradkiem zerkam na innych widzów i obserwuję jak się zachowują.
To tak, jakby widzowie byli prawdziwymi aktorami a reszta to tylko pretekst i dekoracje.
A widzowie - to my.

            *

2 komentarze:

  1. ... dobra, powoli odzyskuję władzę w tym ścierwie.Tylko za bardzo nie wiem po co. No cóż- instynkt. Odezwę się za jakiś czas. ... ...

    OdpowiedzUsuń
  2. no to trzymaj się. Bo wyglądało to kiepsko. A nie wiesz po co? podobno w każdej sytuacji w jakiej jesteś znajdzie się jakiś cel :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.