piątek, 7 września 2012

Rzeka


             Życie jest powieścią idioty, wściekłości i wrzasku pełną, nie znaczącą nic.”
Cały Szekspir w pigułce. Jeśli William ma rację, dla wielu ludzi to tragedia, dla nielicznych – pociecha. Cała idea znaczenia jest bez znaczenia.
            Myśl co ci się podoba. To i tak nie ma żadnego znaczenia.
Być może jest to najważniejsza myśl, jaką możemy wymyśleć.
To też nie ma żadnego znaczenia.
            Może, zanim cokolwiek zaplanujemy, wymyślimy, zaczniemy robić, powinniśmy pomyśleć: to i tak nie ma żadnego znaczenia. To nie pesymizm, raczej realizm. To – dość nieoczekiwanie – pewna technika życia, rodzaj zarządzania sobą, tak ceniony w dzisiejszym świecie. Wolność od sensu, od wymogu „znaczenia”. Dlaczego cokolwiek ma cokolwiek znaczyć? Czy nie może po prostu być? Czy nasze życie musi mieć sens, czy możemy po prostu żyć?
            Z takiej perspektywy: "nic nie ma ostatecznie znaczenia" - jak wyglądałyby nasze decyzje życiowe, nasz projekt życia? I ilu ludzi potrafiłoby tak, w takiej perspektywie - żyć?
Może to życie wcale nie byłoby gorsze? 
To i tak nie ma znaczenia.
            *
            Uparcie szukamy w życiu sensu. Ale to tak, jakby pytać jak długi jest kolor zielony? Pytanie nieadekwatne. Bez sensu. Nasz poeta Tadeusz Nowak pisał:
Flet nawołuje z drzemiących osiczyn
Rzekę, o której tylko tyle wiecie
Że jest z zieleni i mówi o niczym.
            Poezja jest niezwykłym narzędziem radzenia sobie z życiem. Tylko ona pozwala nam pomiędzy wierszami powieści idioty dostrzec jakieś zarysy, szkice sensu. Może dlatego Hölderlin pisał, że „poetycko zamieszkuje człowiek tę ziemię.” Może ten człowiek nie potrafi inaczej. Czy poezja ma sens?
            Pisząc o rzece, może nasz poeta miał na myśli życie.
Dobrze jest przez chwilę posiedzieć nad tą rzeką i posłuchać, jak mówi.
            O niczym.
           
            ***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.