piątek, 13 listopada 2009

ë PORADA DNIA. Nie jedz nigdy na czczo. To powoduje nadwagę.

czwartek, 12 listopada 2009

Znów pytania?


            Sprawdza się chyba idea barona von  Münchhausena.  Rzeczywiście pisanie bloga jest rodzajem wyciągania się w górę za włosy, czymś w rodzaju „dźwigni mentalnej”, która podłożona pod umysł może wywołać zwątpienie w różne oczywistości, a przede wszystkim może podsunąć nowe, czasem trudne pytanie. Takim pytaniem jest, jak pisałem: jakie pytanie jest ważne, od jakiego pytania zacząć? Jestem pewny jednego: że każde skuteczne działanie, na przykład zarządzanie, realizacja jakichś projektów, zmienianie siebie i inne raczej trudne zadania nie mogą się udać, jeśli nie zadamy paru ważnych pytań. Ważne, żeby zadać pytanie właśnie w takiej formie, to oto: jakie pytanie mam zadać? Albo inaczej: jakie pytanie jest teraz najważniejsze?
            Najczęściej, kiedy zaczynamy jakieś działanie, projekt, zadanie, jesteśmy pewni, że albo nie mamy pytań, albo one są oczywiste i nie warto ich zadawać. Ale kiedy postawimy to właśnie powyższe pytanie, nasza pewność znika. To bardzo cenny moment w życiu: nie być pewnym. Z tego momentu jak ze źródła może wytrysnąć naprawdę coś czego jeszcze nie było. Takim momentem jest postawienie pytania: o co mam teraz zapytać? To pytanie jest naprawdę piekielnie trudne – nawet do zadania, a co dopiero do odpowiedzi. Odpowiedź na to pytanie może ukierunkować całe nasze działanie, ha, całą przyszłość. To jest jakby zatrzymać się przed drogowskazem z dwoma strzałkami: w prawo, w lewo. No to gdzie? To nie są abstrakcyjne rozważania, takie sytuacje są praktyką życia. Konsekwencje mogą być poważne.
            Mam jakąś pewność, że to o czym tu teraz piszę jest ważne, że jest to jakiś problem, wyzwanie. Dlaczego? Bo nie mogę tego posta skończyć, nie mogę dojść do żadnej konkluzji, jakoś gładko tego zamknąć. Jak wcześniej, mam pytanie ale nie mam odpowiedzi, te rozważania mnie męczą: to chyba znaczy, że „zderzyłem się” z czymś ważnym, z czymś realnym. Walczę z tym. Tak bywa, i dobrze. To zawieszenie, ten brak pewności są dobre, to daje niesamowity napęd do myślenia. Życzę tego każdemu. Praca w mojej pracowni trwa. Nie przestaję myśleć, czasem tylko na chwilę zawieszam pisanie. Uczciwie będzie, jeśli nie będę pisał kiedy nie mam żadnych ważnych odpowiedzi na ważne pytania. Under construction. Proszę nie przeszkadzać (chyba że ktoś ma albo ważne pytania, albo ważne odpowiedzi). Ciąg dalszy będzie. Herr Münchhausen znowu się pojawi…

niedziela, 8 listopada 2009

@ MYŚL DNIA. Dzisiejsza technika umożliwia durniom realizację ich najgłupszych pomysłów.

Doors Lista, czyli udręka cyfrowego maniaka



            Jestem pod wrażeniem informacji, którą przeczytałem w prasie. Co prawda ta prasa to popularny tabloid, więc nie wiem czy rzecz zasługuje na wiarę, ale coś musi w tym być. Oto, co w skrócie pisze gazeta:
„Nasz reporter opisuje dramatyczne przeżycia jednego z użytkowników nowoczesnych systemów komputerowych. Mieszkaniec naszego miasta, Feliks N. zakupił niedawno znany i ceniony system operacyjny do obsługi drzwi wejściowych Doors Lista. Jak powszechnie wiadomo, jest to oprogramowanie które w szybki, prosty i niezawodny sposób pozwala zamykać i otwierać drzwi do wszelkiego typu pomieszczeń. Jak się okazuje, system ten wymaga pewnych kompetencji do jego stosowania.
            Sąsiedzi Feliksa N. znaleźli go późnym wieczorem przed drzwiami jego mieszkania przy ulicy Pajączków 7. Leżał z zakrwawioną głową na wycieraczce. Krwawe ślady na drzwiach sugerowały, że wielokrotnie uderzał z dużą siłą głową w drzwi.
Na szczęście pomoc tym razem przybyła szybko. Obrażenia okazały się dość niegroźne i ofiara odzyskuje zdrowie na oddziale neurologicznym naszego szpitala.  Feliks N. jest w kondycji na tyle dobrej, że – oczywiście za zgodą lekarzy - udzielił nam krótkiego wywiadu i opisał swoją, z pewnością niezwykłą, historię.
            Feliks N., z wykształcenia inżynier, entuzjasta technik komputerowych i świata wirtualnego, wracał do domu po dniu stresującej pracy. Mimo osłabienia, inżynier z pasją opowiada co go spotkało. Stanął przed drzwiami swojego mieszkania i podekscytowany nacisnął mały, dyskretny guziczek z charakterystycznym wzorkiem, wmontowany w płytę drzwi. Już po kilku minutach rozświetlił się ekranik umieszczony pod wziernikiem w drzwiach a na nim logo „Doors Lista”. Pojawił się czarny ekran z napisami.
 - Poprzednia sesja mieszkaniowa została zakończona w sposób niepoprawny. Wybierz w jakim trybie ma być uruchomiony Doors Lista
- W trosce o twoje bezpieczeństwo Doors Lista sprawdzi teraz, czy zainstalowana wersja systemu jest legalna. Przygotuj numer seryjny produktu. Zrelaksuj się i wykonuj polecenia wyświetlane na ekranie
Już po 10 minutach program zaczął działać. Pojawiły się kolejne pytania i instrukcje:

- Czy ty to ty? Potwierdź swoją odpowiedź, klikając tak lub nie
- Czy odpowiedź jaką wybrałeś jest odpowiedzią, którą chciałeś wybrać? Wybierz tak lub nie
- Czy gdybyś nie był osobą, którą jesteś, wybrałbyś tę samą odpowiedź?
- Czy gdybyś był obcą osobą, próbującą otworzyć drzwi mieszkania innej osoby, twierdziłbyś, że nie jesteś obcą osobą? Kliknij tak
- Istnieje prawdopodobieństwo, że możesz nie być osobą, za którą się podajesz. Jeśli zgadzasz się, kliknij tak
- Osoba podająca się za ciebie próbuje otworzyć drzwi Twojego mieszkania. Jeżeli ufasz tej osobie i uważasz ją za wiarygodną, kliknij kontynuuj
- Jeśli jesteś osobą która podaje się za właściciela tego mieszkania, to nie jesteś właścicielem mieszkania. Kliknij kontynuuj
- Potwierdzenie wiarygodności obcej osoby, która próbuje dostać się do twojego mieszkania sugeruje, że twoje odpowiedzi nie są wiarygodne. Kliknij kontynuuj. …
- W trosce o bezpieczeństwo twojego mieszkania Doors Lista zablokuje teraz drzwi mieszkania, które określasz jako swoje. Kliknij kontynuuj
- Drzwi zostały zablokowane. Kliknij kontynuuj
- Przełącz użytkownika
- W programie pojawił się problem, spowodowany wystąpieniem problemu. Wskutek pojawienia się tego problemu, program zostanie zamknięty. Możesz wysłać raport do firmy M. o zaistniałym problemie wywołanym problemem. M. gwarantuje pełną poufność informacji, zarówno dotyczącej osoby za którą się podajesz, jak również osoby, którą rzeczywiście jesteś. Jeśli uważasz, że nie jesteś tym, kim jesteś, kliknij kontynuuj.
- Ponieważ nie jesteś tym kim jesteś, drzwi pozostaną zamknięte. Kliknij kontynuuj.
Ekran w drzwiach rozbłysnął spokojnym, błękitnym kolorem, niczym ocean na pocztówce z rejsu po Karaibach…

            Więcej Feliks N. nie pamięta. Ocknął się w karetce pogotowia wiozącej go do szpitala.
Jak się dowiadujemy, stan zdrowia Feliksa N. poprawia się. Ostatnio zapytaliśmy go co myśli o programach firmy M. po swoich doświadczeniach? Feliks N. stwierdził, że żałuje iż nie starał się opanować wiedzy dotyczącej tych produktów, bo wtedy radziłby sobie z nimi znacznie lepiej. Nikogo nie trzeba przekonywać, że produkty firmy M. są proste, niezawodne i w najwyższym stopniu przyjazne użytkownikowi. Feliks M. deklaruje, że z pewności kupi najnowszy system operacyjny Doors 8, który posiada zdecydowaną przewagę nad Doors Lista. Uznanie użytkowników budzą zwłaszcza liczne dodatkowe(!) funkcje zainstalowane w programie, wyjątkowo wysoki poziom bezpieczeństwa i stabilność systemu, wykluczająca jakąkolwiek możliwości korzystania z niego.
            Przyznam, że ta historia wywarła na mnie ogromne wrażenie. Zajmuję się między innymi projektowaniem treści programów komputerowych. Doors Lista to program sprzedawany w milionach egzemplarzy – a więc program doskonały. Chciałbym kiedyś stworzyć choćby coś niewielkiego, mikro, mini-mini, ale w przybliżeniu tak doskonałego, jak system, z którym zetknął się Feliks N. Marzenia, marzenia… Proszę o porady, jak można tworzyć programy na takim poziomie? Czy jest na to recepta? Sam jestem za słaby na wymyślenie czegokolwiek w tym rodzaju. Pomóżcie.

            ***

poniedziałek, 2 listopada 2009

@ MYŚL DNIA. Jesteś nieszczęśliwa/y? Nie martw się. Szczęście do nieszczęścia jest podobne jak żubr do żubrówki.

niedziela, 1 listopada 2009

Nowa tradycja


            Myślę (oczywiście że myślę, cały czas, przecież chodzi o pracę – umysłową)  o podstawowych  ideach  mojego bloga. Te idee ciągle się kształtują, są płynne. Może takie już zostaną. Sprowadzają się one, według opisu umieszczonego na bocznym pasku (tu zaraz po prawej), do sekwencji czynności: patrzeć – myśleć – projektować. Jakoś to mi się kojarzy ze starym polskim powiedzeniem: „trzeba jeść, pić i tańcować, bida musi pofolgować”. (Kto to napisał? Nie wiem, proszę o pomoc, gdzie to było?). Gdyby połączyć moją ogólną ideę z przysłowiową polską mądrością, to mielibyśmy niezłe hasło: „Trzeba patrzeć, myśleć, projektować, bida musi pofolgować.” Niech to będzie jeszcze jedno  (alternatywne) hasło dla tego bloga. Niech żyje tradycja połączona z nowoczesnością. Tak powstają nowe tradycje. Mnie się to podoba, a Wam?

            ***
@ MYŚL DNIA. Punkt widzenia bierze się ze słyszenia.