wtorek, 21 sierpnia 2012

Wyznawcy




            Bogaci mogliby oddać biednym część swego bogactwa i świat byłby lepszym miejscem. Ale bogaci boją się, że oddając coś innym, staną się biedni, więc gromadzą, kradną, łupią, oszczędzają, skąpią. W ten sposób bogaci są coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Ewangelista Mateusz  pisze: „Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.” (Mateusz 13;12).
            Cóż, w przeciwieństwie do wielu innych, zawartych w świętych pismach, ta zasada sprawdza się dzisiaj w świecie wyjątkowo dobrze. To nie powinno dziwić. Jedynym bogiem, któremu dziś oddajemy bezgraniczną cześć, jest niejaki Mammon. Religia ta ma prostą doktrynę, złożoną z dwóch zasad: 
1. "Chciwość jest dobra” 
2. "Chęć zarobku usprawiedliwia wszystko” 
oraz z jednego, prostego przykazania: „więcej pieniędzy”.
            *
            A gdyby tak ogłosić, że wyznawanie Mammona jest jedyną, prawdziwą i uniwersalną religią? Gdyby ludzie zdobyli się na szczerość i odwagę i przyznali, że Mammona wielbią i kochają ponad wszystkich bogów, którzy są zaledwie pomniejszymi pomocnikami Mammona?
            Po takiej deklaracji i wyznaniu wspólnej wiary zniknęłyby konflikty religijne, nienawiści, wojny i zbrodnie na tle religijnym. Ludzkość byłaby zjednoczona. Ponad podziałami etnicznymi, kulturowymi, rasowymi i politycznymi stałby Mammon, jako najwyższa i niekwestionowana wartość, król ludzkich pragnień.
            Mammonizm  jako religia dawałby najprostsze z możliwych reguły etyczne - wyżej opisane. Pobożność mammonistów wyrażałaby się w tym, co mammoniści zawsze robili: w gromadzeniu pieniędzy. Ich posiadanie byłoby wyrazem pobożności i jednocześnie zasługą wobec Mammona. Pobożni mieliby dużo i w nagrodę dostawaliby jeszcze więcej. Biedni – czyli mało pobożni – mieliby jeszcze mniej, co byłoby dla nich sprawiedliwą karą za brak religijnej żarliwości. Bowiem, jak napisano, powtórzmy: „kto ma, temu będzie dodane…” .
            *
            Utopiści i marzyciele próbują bezskutecznie zbudować  raj na ziemi, tworząc coś, co zjednoczy ludzi. Nic z tego nie wyjdzie, to mrzonki. Zamiast tworzyć z niczego takie spajające ogniwo, trzeba poszukać takiego, które już jest, które działa. Z pewnością jest coś, co od wieków jednoczy wszystkich ludzi, wszędzie. Jest bóstwo, którego świątynie pokrywają świat. W istocie każda budowla wzniesiona ludzką ręką, jest świątynią tego Boga.
            A imię jego Mammon. Jemu oddajmy cześć, a on nas wyzwoli.

            ***

1 komentarz:

  1. Ok pomysł dobry. Proponuję trójcę świętą - do mamony seks i władza. Należy pamiętać że są różne waluty więc wojny religijne gotowe ale w sumie nie chodzi o to by było lepiej tylko żebym JA miał więcej

    Paweł

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.